-

(1): Zdjęcie tytułowe - góra lodowa. Źródło: http://www.sxc.hu.

(2): Porównanie letnich minimów zasięgu pokrywy lodowej Arktyki z lat 1980, 2008 i 2009. Źródło: NOAA’s Arctic Vision and Strategy, 2010.

(3): Średni zasięg pokrywy lodowej w czerwcu, lata 1979-2010. Widoczny wyraźny trend spadkowy. Źródło: National Snow and Ice Data Center.

(4): Porównanie zasięgu pokrywy lodowej czerwca 2010 z medianą z lat 1979-2000. Źródło: National Snow and Ice Data Center.

(5): Letnie minima zasięgu pokrywy lodowej Arktyki – porównanie lat 2007 (rekord), 2005 (poprzedni rekord) oraz mediany z lat 1979-2000. Źródło: NASA

(6): Prognozy zasięgu pokrywy lodowej podczas letniego minimum we wrześniu 2010. Źródło: Study of Environmental Arctic Change, September Sea Ice Outlook: June Report, 2010.

(7): Widoczne spowolnienie tempa ubytku lodu w pierwszej połowie lipca 2010. Źródło: National Snow and Ice Data Center.
-
Alarmujący stan Arktyki21.07.2010 10:15
Naukowcy od dawna przewidywali, że regionem, który najbardziej odczuje skutki wzrostu temperatur na Ziemi będzie Arktyka. Na szczególną wrażliwość tego obszaru na globalne ocieplenie ma, między innymi, wpływ mechanizm zwany klimatycznym sprzężeniem zwrotnym – w tym przypadku dotyczącym pokrywy śnieżnej i lodowej. Lód odbija około 60-70%, a gdy przykryty jest warstwą śniegu, nawet do 90% padającego nań promieniowania słonecznego, natomiast pozostała, niewielka część zostaje pochłonięta i z powrotem wyemitowana do atmosfery w postaci promieniowania podczerwonego. Wzrost temperatur powoduje, że topi się większa część lodu niż normalnie. Odsłonięta w ten sposób powierzchnia wody charakteryzuje się wartością albedo mniejszą niż 0.1, co oznacza, że odbija tylko do 10% promieniowania słonecznego, a pochłania ponad 90%. Woda nagrzewa się więc o wiele bardziej niż lód i emituje do atmosfery znacznie więcej energii, niż emitowałby lód, gdyby nie uległ stopieniu. Część z tej energii zostanie zatrzymana przez gazy cieplarniane, a to z kolei przyczyni się do dalszego wzrostu temperatur, który przyspieszy topienie się lodu… W ten sposób koło się zamyka.
Niestety, nie jest to tylko teoria. Obserwacje dostarczają dowodów na niepokojące zmiany zachodzące w Arktyce. Średni wzrost temperatury powietrza regionów arktycznych jest ponad dwa razy większy niż obszarów położonych bardziej na południe. Cztery z ostatnich pięciu lat przyniosły rekordowo niski zasięg pokrywy lodowej Arktyki (2), a objętość grubego, wieloletniego lodu zmalała w tym czasie o 35%. O zmianach na Arktyce świadczą także przesunięcia obszarów występowania specyficznych morskich ekosystemów (NOAA’s Arctic Vision and Strategy, 2010).
Reklama
W minionych miesiącach tego roku padły kolejne rekordy. Według danych National Snow and Ice Data Center w maju pokrywa lodowa Arktyki zaczęła kurczyć się w rekordowym, jak na ten miesiąc, tempie. Czerwiec przyniósł najmniejszy średni zasięg pokrywy lodowej dla tego miesiąca od 1979 roku, czyli od rozpoczęcia pomiarów satelitarnych (3). Wyniósł on 10.87 milionów km2, czyli o 1.29 miliona km2 mniej od średniej wieloletniej i około 0.19 miliona km2 mniej niż w – dotychczas rekordowym – czerwcu 2006 (4). Również tempo kurczenia się pokrywy lodowej było najszybsze, jakie do tej pory zaobserwowano w czerwcu – 88000 km2/dzień (średnia dla czerwca wynosi 53000 km2/dzień).
Jakie są rokowania na nadchodzące miesiące? Czy we wrześniu, kiedy to zasięg pokrywy lodowej osiąga swoje roczne minimum, zostanie pobity rekord z 2007 roku, w którym zanotowano najmniejszą w historii pomiarów rozległość pokrywy (5)? Chociaż część wskaźników świadczy o pewnym podobieństwie warunków panujących w latach 2007 i 2010, nie można jeszcze niczego przesądzać. Wiele będzie zależało od warunków atmosferycznych w nadchodzących tygodniach, w szczególności od wiatru, odpowiedzialnego za transport lodu, a także temperatury, zachmurzenia i innych. Według czerwcowego sprawozdania Study of Environmental Arctic Change (September Sea Ice Outlook: June Report, 2010) osiągnięcie czy przekroczenie minimum z 2007 roku jest raczej mało prawdopodobne. Raport, oparty na wynikach różnego rodzaju prognoz, przewiduje, że zasięg pokrywy lodowej we wrześniu będzie zawierał się pomiędzy wartościami z dwóch poprzednich lat (6). Ostatnie obserwacje zdają się potwierdzać te wnioski, w lipcu zanotowano bowiem spowolnienie tempa ubytku lodu (7). Według raportu długotrwały trend kurczenia się letniej pokrywy lodowej Arktyki jest jednak kontynuowany i póki co nie ma żadnych przesłanek, by mieć nadzieję na powrót do poziomu średniej z lat 80-tych i 90-tych.
Na to, czy i jak słuszne okażą się przewidywania naukowców musimy poczekać do września, warto jednak ciągle śledzić informacje na temat stanu Arktyki, bo bez względu na rodzaj, kierunek i wielkość zmian w tamtym regionie świata, nie pozostaną one bez wpływu na pogodę i klimat naszych szerokości geograficznych.
By: Piotr Abramczyk
